czytelnia
Rozmowy z prażanami stały się przedmiotem analizy studentów z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Co roku w ramach tzw. laboratorium studenci pod okiem starszyzny akademickiej ruszają w miasto/Polskę/świat, by zadawać napotkanym ludziom najbardziej nieoczekiwane lub zupełnie zwyczajne z pozoru pytania. Po to by poznać i opisać ludzkie tożsamości, by odkryć i przedstawić różne zjawiska, interakcje, mechanizmy w kulturze.

W roku 2010 laboratorium, na którym studenci interpretowali wywiady z seniorami z Pragi nazywało się „Historia mówiona jako obiekt muzealny” i było prowadzone przez pracujące na co dzień w Muzeum Warszawskiej Pragi O/MHW Panie Jolantę Wiśniewską i Katarzynę Kuzko.

Poniżej prezentujemy streszczenia prac powstałych w wyniku owej interpretacji. Z tekstem całych prac można zapoznać się w warszawskich placówkach: Archiwum Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, na parterze budynku przy ul. Żurawiej 4 lub w siedzibie tymczasowej Muzeum Warszawskiej Pragi O/MHW przy ul. Ząbkowskiej 23/25.
Moja praca traktuje o sytuacji rodzin, które podczas okupacji hitlerowskiej lat 1939-1945 mieszkały w prawobrzeżnej Warszawie. Szczególnie interesowała mnie postać żony i matki, sposób, w jaki poszczególne kobiety realizowały swoje społeczne role, a zwłaszcza jak sytuacja wojenna wpłynęła na zmianę sposobu pełnienia roli matki.
Badania prowadzone przeze mnie wśród mieszkańców warszawskie Pragi ujawniły, że okres okupacji zmienił panujące w rodzinie relacje władzy a także to, jakie zadania, obowiązki i przyjemności wiązały się z byciem matką. Wielu mężczyzn - mężów i ojców - zginęło w wyniku działań wojennych, dostało się do niewoli, walczyło w partyzantce lub z innych powodów nie mogło wypełniać swojej tradycyjnej funkcji "żywiciela rodziny" powszechnej w patriarchalnym społeczeństwie Polski 20-lecia międzywojennego. Obowiązek zapewnienia bytu dzieciom, ich wychowania i ochrony, w wielu rodzinach spoczął na barkach matek. Kobiety te często nie miały żadnego wykształcenia ani doświadczenia zawodowego, nie były przygotowane na sytuację, w jakiej musiały się znaleźć. A jednak zalazły się świetnie, były dzielne i wytrzymałe, o czym chętnie opowiadają ich dzieci.
Pozwoliłam sobie porównać szeroko rozumianą kulturę i sposób życia prażan okresu okupacji do kultury ubóstwa. Podstawą tego porównania były warunki materialne, jednakowo trudne w obu przypadkach. Poza tym kulturę ubóstwa wyróżnia brak dzieciństwa i większa aktywność i władza kobiet niż w kulturze dominującej. Takie cechy społeczności praskiej omawianego okresu wyróżnili moi rozmówcy.
Ponadto zastanawiam się nad tym, czy wojna była dla kobiet dźwignią wyzwolenia spod władzy patriarchatu, tak jak i wojna nadała tempa emancypacji. Analiza materiałów to studium konkretnych przypadków podporządkowanych tym dwu obszarom refleksji.
Marcin Chmurski
Praca jest próbą określenia dziecięcych gier, zabaw i zabawek charakterystycznych dla prawobrzeżnej Warszawy w latach 1930-1959. W części teoretycznej odwołuje się do literatury opisującej zwyczaje dotyczące spędzania czasu wolnego przez dzieci i młodzież w tym okresie oraz przedstawiającej obraz warszawskiej Pragi tego okresu.
Część badawcza jest analizą wywiadów przeprowadzonych z mieszkańcami różnych części prawobrzeżnej Warszawy i próbą odpowiedzi na pytanie czy w latach 30-50 XX wieku istniały wśród dzieci mieszkających w tej części miasta jakieś charakterystyczne zabawy i zabawki i ewentualnie jakie zabawy i zabawki to były.
Podsumowanie pracy to natomiast próba wyjaśnienia obrazu, jaki wyłania się z relacji rozmówców.
Przemysław Olszewski
W pracy tej ukazuję wspólnotę, jaką konstruowali w relacjach moi rozmówcy - seniorzy, wspominający swoje dzieciństwo spędzone na okupowanej Pradze. Celem moim stało się odkrycie, w jakich kontekstach i przy pomocy jakich, przywołanych z przeszłości praktyk konstruowana jest w owych narracjach tożsamość zbiorowa. Obok aspektów, takich jak mechanizm selekcji i eksponowania pewnych elementów biografii, które przynależą do warstwy treści narracji, istotna była też jej strona formalna. Narratorzy podkreślali kompetencje kulturowe, jakimi oni oraz ich rówieśnicy musieli się wykazać by sprostać wymaganiom przyspieszonego dojrzewania w okresie okupacji niemieckiej z jednej strony i by ocalić jak najwięcej z radości wieku dziecięcego z drugiej. Do kluczowych należała charakterność, zaradność, spryt, odwaga, poczucie humoru, fantazja rozumiana jako kreatywność i niestandardowe myślenie, a także umiejętność i potrzeba działania w grupie. W warstwie formalnej dominowała w związku z tym liczba mnoga i określenia typu grupa, sitwa, ferajna, paczka, nasi. Taką małą "podwórkową" wspólnotę chłopców w wieku od 6 do 14 lat z Pragi nazwałem, cytując jednego z narratorów, praskimi gawroszami. W pracy tej ukazałem jak konstruowany jest praski gawrosz przy okazji relacjonowania przez rozmówców swoich interakcji z: rówieśnikami, rodziną, żołnierzami wojska polskiego i niemieckiego, nauczycielami. Wiele ze znamiennych, wspólnotowych praktyk mali prażanie podejmowali również w formie zabawy, co także poddałem antropologicznej refleksji. Praski gawrosz to nie tyle realnie istniejąca, znana i rozpoznawalna zbiorowość ludzka, ale raczej typ doświadczenia przywoływanego sprzed ponad sześciu dekad, "wspólnota wyobrażona", wyidealizowana, poddana mityzacji.
tytuł epizodu
W pierwszym rozdziale przybliżam współczesny dorobek badawczy nad przestrzenią i miejscem, a także pierwsze polskie badania antropologiczne nad kamienicą Ewy Grażyny Karpińskiej. W kolejnym rozdziale zarysowuję kontekst architektoniczny i historyczny budowania kamienicy czynszowej oraz historię miejsca, w którym owe kamienice są ulokowane.
Następnie w rozdziale "Proces badawczy" przybliżam metodę badawczą oraz przebieg badań; w tym pozyskiwanie i charakterystykę rozmówców, trudne sytuacje. W rozdziale "Analiza materiałów" przedstawiam stan badań. W mojej pracy zastanawiam się jakie funkcje pełniła kamienica, dlaczego moi rozmówcy tyle czasu poświęcali, aby dokładnie ją opisać. Te rozważania doprowadziły mnie do kilku pytań, mianowicie: 1) co wpływa na tworzenie miejsca? 3) czy miejsce ma emocjonalne znaczenie? 4) jak czas wpływa na tworzenie miejsca? 5) jak rozmówcy budowali związek z miejscem? 6) jaką nadali mu wartość?
Na podstawie tych pytań dokonałam dwóch podziałów: ze względu na czas, w którym mowa jest o kamienicy. Dzielę go na trzy etapy: czas przedwojenny, czas wojenny i czas powojenny. Te czasy różnią od siebie wydarzeniami, które zdominowały życie codzienne w kamienicy, dlatego nie sposób ich ze sobą zestawiać. Na podstawie 17 wywiadów prezentuję obraz kamienicy w trzech aspektach. Pierwsza opisuje kamienicę pod względem fizycznym; z architekturą, przodem, tyłem, pionem i poziomem w postaci strychu i piwnicy, z centrum i granicami. Następnie opisuję kamienicę jako społeczność, wspólnotę, a tym samym sąsiedzkość. Kończę pokazaniem kamienicy jako miejsca utraconego.
Maria Szymańska
Praca poświęcona jest dźwiękom, które osobom mieszkającym na Pradze w okresie międzywojennym i w czasie okupacji kojarzą się z tym obszarem Warszawy. Powstała ona na podstawie wywiadów z osobami, które swoje dzieciństwo i młodość spędziły w prawobrzeżnej Warszawie. W moich badaniach interesowały mnie dźwięki codzienności, więc w pracy nie omawiam tych związanych z wojną. Wśród omawianych dźwięków dominują odgłosy środków lokomocji, domokrążców, radioodbiorników, czyli te, które towarzyszyły ludziom niemal w każdym momencie życia. Kilku rozmówców wspomina pamiętany sprzed wojny dźwięk języka jidysz, gwar panujący na bazarach oraz odgłosy różnorodnych zwierząt. Większość przywoływanych przez moich rozmówców dźwięków budzi w nich nostalgię, tęsknotę za młodością i dawnym życiem oraz pozwala zauważyć zmiany jakie w ciągu kilkudziesięciu lat zaszły w fonosferze miasta. Wśród wspomnień znalazły się jednak także wydarzenia traumatyczne, które powiązane zostały z dźwiękami nie budzącym w ludziach zazwyczaj negatywnych emocji. Ich negatywne nacechowanie wynikło zatem z rodzaju sytuacji jakiej towarzyszyły, a nie z ich autonomicznych właściwości.
W związku z tym, że w Polsce ekologia akustyczna i teorie związane z pejzażem dźwiękowym nie są szeroko znane postanowiłam w jednym z rozdziałów przybliżyć monumentalne dzieło prekursora tej dziedziny nauki, R. Murraya Shafera. Zgromadzone przeze mnie wspomnienia dźwiękowe sklasyfikowałam także zgodnie z zasadami przyjętymi przez tego badacza, wprowadzając jednak pewne modyfikacje.
?Kolejny rozdział poświęciłam psychologicznym mechanizmom wpływającym na zapamiętywanie wrażeń zmysłowych, głównie dźwięków. Wydają się one być istotne dla właściwego interpretowania cytowanych wcześniej wspomnień dźwiękowych. Pomaga także w określeniu znaczeń jakie dźwięki miały dla mieszkańców Pragi. Znaczenia dźwięków w życiu codziennym prażan oraz trudności w werbalizowaniu wspomnień i wrażeń dźwiękowych są tematem ostatniego rozdziału mojej pracy. Próbuję w nim również nakreślić zmiany zachodzące w pejzażu dźwiękowym warszawskiej Pragi opierając się na zgromadzonych wypowiedziach jej mieszkańców.
?W aneksie do pracy zamieściłam kwestionariusz stanowiący podstawę do przeprowadzania wywiadów, który poszerzony został przeze mnie o pytania związane z dźwiękami. Znalazł się tam także spis rozmówców, których wspomnienia stanowią podstawę prowadzonych przeze mnie badań oraz omawianej pracy.
Aleksandra Sadokierska
W pracy szukam odpowiedzi na pytanie jakie znaczenia dla dzieci, którymi w czasach przedwojennych i okupacji niemieckiej byli moi rozmówcy, miała atrakcja.
Na podstawie znaczeń, wypływających z wywiadów, zdefiniowałam atrakcję jako - miejsca/działania/ludzie będący częścią życia codziennego dziecka na Pradze przed wojną i w czasie okupacji niemieckiej, które w wywiadach rozmówcy nazwali "atrakcją" lub wartościowali je (miejsca, działania, ludzi) jako niezwykłe, fascynujące, mające duże znaczenie.
W oparciu o własne, zebrane w terenie materiały i literaturę z zakresu antropologii przestrzeni stwierdzam, że tak rozumiana atrakcja jest "umiejscowiona" w przestrzeni, bądź jest miejscem.
Wybrane atrakcje analizuję na gruncie geografii humanistycznej, która traktuje miejsce przede wszystkim jako zdefiniowane kulturowo. Istota tego podejścia sprowadza się do badania relacji między miejscem, przestrzenią, krajobrazem, a człowiekiem.
W badaniach atrakcji skupiam się na relacji między miejscem, a przestrzenią, jak również na wieloaspektowości miejsc, które tworzą/współtworzą atrakcje.
Ponadto w swoich badaniach korzystam z koncepcji historii mówionej jako pogłębionego wywiadu etnograficznego o charakterze biograficznym, jak również z teorii antropologii pamięci, która tłumaczy kulturowe mechanizmy pamięci, wspominania, istotne w świetle moich badań.
?W rozdziale trzecim "Specyfika tematu" w celu naszkicowania kontekstu przestrzennego, historycznego poddaję refleksji widoczne i niewidoczne granice, które stanowią o specyfice Pragi - prawobrzeżnej Warszawy. Pierwsza granica - Wisła wiąże się z odmiennością dziejów prawo- i lewobrzeżnej Warszawy, druga sprowadza się do wewnętrznych podziałów Pragi, obecnych w tożsamości jej dawnych mieszkańców.
W kolejnym rozdziale pt. "Proces badawczy" piszę o własnych doświadczeniach terenowych na warszawskiej Pradze, o procesie "pozyskiwania" rozmówców i o relacjach z nimi. Poddaję również refleksji kontekst muzealny obecny w badaniach mojej grupy laboratoryjnej w odniesieniu do społecznego wykorzystania materiałów terenowych. Pod koniec rozdziału analizuję etapy formułowania mojego tematu badawczego, przedstawiam założenia i pytania badawcze.
W rozdziale piątym przechodzę do analizy wybranych atrakcji. Pierwszą atrakcją jest Ognisko "Dziadka" Lisieckiego, którą omawiam jako antropologiczne miejsce intymne, z jednej strony jako dom chłopców ulicy, z drugiej jako człowieka - miejsce w postaci Dziadka Lisieckiego. Następnie poddaję analizie podwórko jako atrakcję - miejsce i opiekę dzieci nad kapliczkę podwórkową, których działanie współtworzy to miejsce. Na czytanie książek - trzecią atrakcję, spojrzę pod kątem tworzenia miejsca - zorganizowanego świata znaczeń, jak również jako poszerzania antropologicznej przestrzeni dziecięcego świata w czasach okupacji niemieckiej. Pisząc o przedwojennych praskich kinach jako dziecięcych atrakcjach zwrócę uwagę na tożsamość miejsca (kino "Dom Żołnierza"), jak i na różne znaczenia jakie te kina - miejsca miały dla rozmówców. Następna atrakcja - 36. pułk Legii Akademickiej na ul. 11 Listopada analizuję pod kątem miejsca jako uczłowieczonej przestrzeni, w tym przypadku wojskowych koszar, w których pułk ten stacjonował. Atrakcją niepozorną, lecz niewątpliwie wielką dla mojego rozmówcy było obniżenie jezdni na 11 Listopada. Na jej przykładzie prześledzę proces wyodrębniania dziecięcej atrakcji - miejsca z przestrzeni.
Ostatnią omawianą przeze mnie atrakcją będzie "góra słoniowa" w praskim Zoo w czasach okupacji niemieckiej. Zwracając uwagę na wojenny kontekst, atrakcja ta oznaczała miejsce - uczłowieczenie przestrzeni wcześniej niedostępnej dla dziecka, jak i zdobycie przestrzeni zewnętrznej w stosunku do podwórkowego świata jego codziennej egzystencji.
W podsumowaniu odpowiem na pytanie dotyczące znaczenia dziecięcych atrakcji.
Poprzez tworzenie atrakcji dziecko wyrażało niespełnione pragnienie czegoś, tęsknotę za czymś, chęć "symbolicznego" wejścia w świat dorosłych, czy w miejsca wcześniej niedostępne dla niego, a nie tylko ciekawość, fascynację codzienną rzeczywistością.
rok urodzenia
Moje badania dotyczyły miejsca, które według większości moich rozmówców, było jednym z najbardziej charakterystycznych obszarów Pragi, często wręcz uznawane za wyróżnik dzielnicy. Tym miejscem był bazar Różyckiego. Szczególną uwagę zwróciłem ku dwóm elementom, które zdecydowanie dominowały w relacjach dotyczących tej niezwykłej przestrzeni. Pierwszą z nich jest oczywiście handel, drugą zaś półświatek, przestępstwa i cała kryminalna otoczka jaka towarzyszyła temu miejscu.
To właśnie handel i przestępstwo były jednymi z najbardziej dominujących kolorów w obrazie, nie tylko samego bazaru ale i całej Pragi, który zarysowali moi rozmówcy. Intensywne wzajemne przenikanie się tych aspektów na przestrzeni wieków skutecznie kształtowało charakter dzielnicy. Moim badaniom towarzyszyło pytanie w jaki sposób te dwa wymiary życia społecznego oddziaływały na życie dzielnicy, w jaki sposób ścierały się ze sobą, a w jaki współgrały. Starałem się także odtworzyć ich historię oraz znaleźć przyczynę tak wyraźnej obecności obu tych zjawisk na Pradze, to jednak okazało się to niezwykle trudnym zadaniem, z powodu ich złożoności i ogromnej wielowymiarowości. Jako badacza z warsztatem antropologicznym ciekawiły mnie przede wszystkim przejawy handlu i przestępczości oraz to w jaki sposób angażowały one ludzi. Swoją uwagę skupiłem na bazarze Różyckiego, ponieważ te dwa zjawiska były tam wyraźne jak nigdzie indziej.
Moja praca w odróżnieniu od większości koleżanek i kolegów z naszego laboratorium dotyczy historii powojennej, skupia się na okresie wczesnego PRLu. Dzięki wybraniu tego okresu miałem nieco szersze grono rozmówców gdyż mogłem porozmawiać zarówno z handlarzami i klientami tego okresu jak i osobami dla których Bazar Różyckiego pozostał wspomnieniem z dzieciństwa, miejscem w pobliżu którego się wychowywali i które w jakiś sposób je ukształtowało.
Najbardziej zaciekawiła mnie niezwykłość bazaru przejawiająca się w jego autonomii i odrębności. Bazar Różyckiego był bowiem przestrzenią, która rządziła się własnymi zasadami i prawami. Otoczony komunistycznym krajobrazem bazar Różyckiego był miejscem gdzie świat oparty na niemalże kapitalistycznych zasadach, reprezentowany przez handlarzy i ich bogate w powszechnie niedostępne produkty stoiska ścierał się ze światem szemranego praskiego półświatka.
Marek Nowakowski napisał o Różycu że:
"Bazar wypełniał lukę, które nie mogła zapełnić gospodarka centralnie sterowana i tworzył struktury niezależne. Istniał też drugi świat, półświatek bazaru. Świat przestępczy, świat złodziei i paserów. Jedni drugim dawali robotę"
Ten cytat dobrze pasuje do opisu mojej pracy ponieważ, właśnie związek między tymi dwiema warstwami był głównym przedmiotem moich zainteresowań, czego opis odnaleźć można w niniejszej pracy laboratoryjnej.
Karina Stelmaszczyk
Badania prowadziłam wśród osób związanych z fabryką "E. Wedel" znajdującą się na praskim Kamionku. Zakład ten wyróżnia się w szczególny sposób spośród zlokalizowanych na Pradze punktów przemysłowych, trwale wpisał się w pejzaż kulturowy dzielnicy. Pracowały na to trzy pokolenia Wedlów, a także ich następcy.
Podczas badań szczególnie zainteresował mnie fakt, że wśród pracowników fabryki i ich rodzin działalność i obecność rodziny Wedlów obrosła z czasem swojego rodzaju legendą. W środowisku robotniczym tworzyły się i krążyły opowieści o właścicielu i jego rodzinie, które do dziś można usłyszeć od obecnych pracowników. Wspomnienia takie nazywam opowieściami organizacyjnymi, czyli symbolami przekazywanymi werbalnie, w których zawarte są treści istotne dla danej organizacji. Są one przekazywane w formie ustnych narracji przez nosicieli tradycji (pracowników), a więc przez osoby, które przyswajają, przechowują i przekazują wspomnienia kolejnym pokoleniom.
Opowieści dotyczące zakładu przetrwały do czasów współczesnych, mimo że działalność Jana Wedla skończyła się w 1949 roku wraz z upaństwowieniem fabryki. Patronat nad zakładem przejęło państwo. Środowisko robotnicze, kiedyś spójne, dzisiaj uległo dezintegracji. Jednak pamięć społeczna znacznie przekroczyła w czasie obecność bezpośrednią i pośrednią pracodawcy. Przez obecność bezpośrednią rozumiem czynny udział Jana Wedla w życiu fabryki. Obecność pośrednia przekłada się na zapoczątkowane działania paternalistyczne, kontynuowane po jego śmierci. Na podstawie zebranych relacji można wysnuć wniosek, że Jan Wedel pozostał do dzisiaj żywą legendą. Jest postacią abstrakcyjną, żyje tylko w opowieściach, w pamięci członków społeczeństwa. Aby istniał musi, być pamiętany. Można tu mówić o magii oddziaływania ludzi, którzy dawno odeszli, ale są stale wśród nas dzięki wspomnieniom.
Anna Wałęsa
Praca ta jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytania dotyczące związku człowieka z miejscem. Omawianym przypadkiem jest związek byłych mieszkańców dzielnicy Praga z miejscem ich urodzenia i wychowania. W swojej pracy skupiałam się właśnie na nich, aby pokazać jaki wpływ na postrzeganie dawnego domu ma zmiana miejsca zamieszkania. Moi rozmówcy od lat nie mieszkają już na Pradze, a mimo to nadal czują się z nią związani.
W pracy na początku omawiane jest tło historyczne Pragi oraz jej zakres terytorialny. Historia miejsca jakim jest Praga ukształtowała jej dzisiejszy wizerunek i warunki w jakich wychowywali się rozmówcy. Następnie omawiany jest proces badawczy, w tym kształtowanie się tematu badań, specyfika współpracy z Muzeum Warszawskiej Pragi , dobór rozmówców oraz zastosowana metodologia.
Po przedstawieniu doświadczeń z pracy w terenie, omawiana jest literatura wykorzystana przy pisaniu pracy oraz główne pojęcia badawcze, które pomagały mi przy analizie materiałów.
Sama analiza materiałów składa się z czterech części, w których omawiane są poszczególne aspekty tworzenia się związku z miejscem. Pierwsza część skupia się na budowaniu owej relacji. W części drugiej pokazywany jest moment przeprowadzki - jej główne przyczyny oraz porównania jakich dokonywali rozmówcy między dawnym, a obecnym miejscem zamieszkania. W części trzeciej omawiane są czynniki kształtujące związek z miejscem oraz dowody na przywiązanie do Pragi jej dawnych mieszkańców. Czwarta część jest formą podsumowania oraz próbą odpowiedzi na pytanie w jakim stopniu przywiązanie do miejsca wpływa na poczucie tożsamości.
Po analizie materiałów następuje podsumowanie pracy, a następnie jej zakończenie.
01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.