metryka epizodu
numer epizodu
87
tytuł epizodu
O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
opowiadał
Ryszard Szufladowicz
rok urodzenia
1933
nagrywał
Justyna Piwko
wprowadzenie
W trakcie wojny wywożono mężczyzn na przymusowe roboty do Niemiec. Pan Ryszard opowiada jak mężczyznom z jego rodziny udało się uniknąć aresztowania.
tekst epizodu
Na końcu, jak już Niemcy opuszczali, była branka na Pradze. Nie wiem czy to do pani ktoś o tym wspominał. Ogromna bramka mężczyzn. Cała Praga, ta nowa i stara, była objęta wywózką mężczyzn. Wybierali wszystkich Niemcy powyżej osiemnastego roku życia. Z naszej kamienicy zabrali dwóch przystojnych, wysokich, dwudziesto około dwu letnich synów i ojca z parteru. Z drugiej strony Kulesze. Na górze, no nie będę wymieniał, chyba ze cztery, czterech mężczyzn. Z oficyny Wypycha dwóch synów, Skrzyńskich dwóch synów i ojca, nie wrócili. Nikt z tych zabranych... nie wiadomo dokąd ich popędzono, nie wiadomo co z nimi zrobiono, żaden z tych ludzi do naszej kamienicy nie wrócił żywy. Nie wrócił! Natomiast ojciec mój i brat, bo ja byłem poniżej osiemnastego roku, to nie było niebezpieczeństwa, ale ojciec i mój brat zbuntowali się. W tym sensie, że jak przyszła... bo to się piorunem rozchodziło, tu otaczają kamienicę, tu zamykają kamienicę, wybierają mężczyzn. Ojciec z Jurkiem, moim bratem, mieliśmy piwnicę – dość sporą, była paka, skrzynia na kartofle ogromna, weszli do tej skrzyni, mama ten dek, wierzch tam zabiła i zasypała węglem. To szybko szło raz dwa, całą tą skrzynię tak w narożniku zasypała węglem, nie było widać. Niemcy wybierali wszystkich z mieszkań, ale bali się wchodzić do piwnic. Bali się. I tylko, nie wiem, bo ja byłem na klatce schodowej, to wtedy pamiętam, smarkacz byłem ciekawy, nie, nie zdawałem sobie sprawy z tego co się dzieje, to wszedł tam na początku schodów do piwnicy, zarepetował karabin i: „Wychodzić! Raus, raus!”, ale nie wszedł do środka. To miało swoje później skutki przez jakieś dwa, trzy lata. Te ukrycie się mojego ojca. I oni jedynie ocaleli z tej całej kamienicy. Jakie skutki? Ano takie, że ponieważ ta reszta mężczyzn nie powróciła, mężowie, synowie, cały dorobek życia nie powrócili, to ci, te osamotnione matki to miały trochę taki żal. To było widać. Potem to uległo polaryzacji. Ocalał również z tej bramki mąż siostry mojej mamy. Bo Nakła się na czas okupacji też sprowadzili też na Strzeleckiej pod 42 mieszkali. Ale ciotka Maryla to była bystra kobieta, przystojna, zgrabna, mówię pani jaka ładna. W ogóle te pięć sióstr, bo pięć sióstr było, to były wszystko fajne baby. I proszę pani i znała świetnie, bo moja mama też znała świetnie, język niemiecki i jak poszła ta wieść, to wujek już nie miał się gdzie ulotnić i położył się do łóżka. Ciotka go natarła trochę kredą, czy tam talkiem, czymś takim, że był taki bardzo, bardzo blady, sama założyła taki biały fartuch, czepek proszę pani z czerwonym krzyżem, gdzieś tam wykombinowała i napisała po niemiecku na drzwiach tyfus. I jak ci Niemcy przyszli, bo weszli do mieszkania, zobaczyli i pytają – a ona po niemiecku z nimi płynną niemczyzną, mówi: „Tu jest zakaźna choroba”. A oni się bali jak cholera zakaźnych chorób, Niemcy byli bardzo sterylnym narodem, to trzeba powiedzieć. I zatrzasnęli drzwi, poszli w diabły stamtąd i w ten sposób wujek ocalał, a po tej bramce dwa dni później nocą przemknęli się z ojcem i z bratem moim, uciekli na Zacisze, tam mieliśmy rodzinę, mieli tam posiadłość taką małą, i tam, proszę pan, przetrzymali do Bolszewików w takim wykopie pod... w chlewni była zrobiony wykop nakryty płytami, na to ściółka, świnie. Bo tam też była bramka! Na samym końcu już. Na Zaciszu. Ale jak zobaczyli, że to trzoda jest tam, to machnęli. A oni tam siedzieli pod spodem. I wyleźli dopiero tam, mieli otwór, żeby móc oddychać i jak nie było nikogo w otoczeniu no to dawali im jeść. I dopiero stamtąd wyszli jak Rosjanie weszli. Także okupacja – ciężkie czasy na pewno.
01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.