metryka epizodu
numer epizodu
45
tytuł epizodu
O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
opowiadał
Zdzisław Świerczewski
rok urodzenia
1928
nagrywał
Aleksandra Sadokierska
wprowadzenie
Jest rok 1943. Wieczór. Pan Zdzisław, wtedy piętnastoletni chłopiec, wraca do domu pustą ulicą przez Targówek Fabryczny. Niespodziewanie zza węgła wyskakują trzy postacie...
tekst epizodu
Uzyskałem świadectwo dojrzałości w 1948 roku. Skończyłem studia w 1952 roku. Rozpocząłem pracę zawodową, awansowałem i w 1967 roku zostałem dyrektorem departamentu w jednym z ministerstw gospodarczych. I wtedy zorganizowano takie szkolenie-instruktaż Centralnej Komisji Planowania, na Placu Trzech Krzyży, na które to szkolenie z ramienia ministerstwa, delegowano mnie. W szkoleniu brali udział także przedstawiciele kierownictw warszawskich zjednoczeń i przedsiębiorstw. Było tam nas, na tym szkoleniu, pewnie ze dwieście osób. Szkolenie odbywało się w kinie, które było na terenie tej Centralnej Komisji Planowania. W czasie przerwy obiadowej, gdy udawaliśmy się do stołówki czy bufetu, nagle ujrzałem mydłka idącego w moim kierunku. Oniemiałem. Mydłek, tu! Ubrany w elegancki garnitur, biała koszula, fryzura jak należy i krawat z gustem dobrany. On również mnie poznał, choć minęło już ponad 20 lat od tego, że użyję pojęć więziennych, naszego ostatniego widzenia. Nie przesadzę, ale padliśmy sobie w objęcia. Co tu robić? Nie pamiętałem jego imienia, a przecież trudno mu było mówić Mydłek. "Długo by opowiadać" odrzekł Mydłek. "Kończy się dziś szkolenie, więc zapraszam cię do knajpy. I tak przy piwie, a też jeśli jesteś pijący, to i przy ćwiartce sobie pogadamy." Zaproponował. I słowo ciałem się stało. Poszliśmy do knajpy. A oto i opowieść Mydłka w dużym streszczeniu: "Słuchaj no", mówi do mnie Mydłek, "Wszystko, co ze mną się stało, to twoja wina". Skończyła się wojna" ciągnął Mydłek, „Postanowiłem wyjechać z Targówka i podjąłem pracę fizyczną na ziemiach zachodnich w budownictwie. Tam namawiano nas byśmy się uczyli. Zdecydowałem się. Były egzaminy kwalifikacyjne. Otrzymaliśmy temat, co wiemy o Żeromskim. Napisałem o "Ludziach Bezdomnych". Oceniono, że było to najlepsze wypracowanie. Zacząłem się uczyć. Potem przeniesiono mnie do pracy umysłowej, potem zostałem kierownikiem działu w przedsiębiorstwie, potem przeniesiono mnie do Warszawy, do zjednoczenia, a potem zostałem i jestem wicedyrektorem przedsiębiorstwa takiego i takiego i z tego to właśnie tytułu jestem na tym szkoleniu.” Gratuluję, odpowiedziałem. Ale czemu to jest moja wina? "Tak, twoja, bo gdybyś nie pożyczył mnie tych książek i nie dyskutował ze mną na ich temat, to pewnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by się uczyć."
Niestety, wkrótce po tym wyjechałem z Polski, by wrócić do niej prawie po 6 latach. Wróciłem już do innego mieszkania, miałem już inny telefon. Telefon do Mydłka gdzieś zgubiłem, a mój był nieaktualny i Mydłka już nigdy nie
spotkałem. Tak na prawdę, to szkoda. Nie wiem, czy żyje. Jeśli tak, to pozdrawiam go serdecznie, a jeśli nie to niech mu ziemia lekką będzie i niech przyjmie zamiast kwiatów, mimo wszystko, ciepłe o nim wspomnienie.
I choć nie jest to bajka, to i z tego wspomnienia wynikają jak z bajki trzy morały. Pierwszy, że z najgorszego zła może wyrosnąć i dobro.
Drugi, że książka to najlepsza żywność, którą spotkałem w ludzkiej podróży.
I trzeci. To morał już ode mnie: Czytajcie, jeśli jesteście młodzi, książki. One może nie zawsze dadzą wam pieniądze, ale podniosą wasz intelekt, szlachetność i dadzą wam wrażliwość na to, co się wokół was dzieje.
Posłowie. Opowieść o Mydłku jest prawdziwa. Inne postacie też są prawdziwe, a pseudonim Mydłka został przeze mnie wymyślony.
A właśnie o czymś zapomniałem. Leży przede mną skrót sprawozdania Komendy Głównej Policji polskiej, która podaje statystykę przestępstw nieletnich, a mianowicie: w 2009 roku pół miliona osób było objętych zarzutami prokuratorskimi, w tym 51 tysięcy nie skończyło 17-tego roku życia. W 2009 roku nieletni dokonali 14 zabójstw, 137 gwałtów, 8546 kradzieży z włamaniem, ponad 9000 kradzieży i rozbojów, wymuszeń, wyłudzeń pieniędzy od młodszych od siebie. Sprawozdanie podaje, że liczba przestępstw jest wzrastająca. Najmłodsi zaczynają karierę w wieku już sześciu lat. Prawo jest bezsilne, a bandyci są coraz zuchwalsi. Podaje się przykład dwunastoletniego Artura z warszawskiej Pragi Północ, którego już zatrzymano czternaście razy za kradzież kieszonkową od początku roku. Inne dziecko - Tomasz J. pseudonim "Łapa" mając sześć lat trafił do policyjnej kartoteki. Dziś odsiaduje 25 lat więzienia za zabójstwo. Komentarza do tego nie będzie.
01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.