metryka epizodu
numer epizodu
172
tytuł epizodu
O piratach video
opowiadał
Andrzej Przybysz
rok urodzenia
nagrywał
Przemysław Olszewski
wprowadzenie
W czasach, kiedy dostęp do zachodniego kina był bardzo ograniczony, główne ( i jedyne) źródło kaset z filmami stanowił niepozorny sklepik na bazarze Różyckiego…
tekst epizodu

Rozmówca: We dwóch otworzyliśmy stoisko, nie wiem czy pan słyszał, na Bazarze Różyckiego – wypożyczalnia kaset wideo, jedyna w Polsce! wtedy to tylko tu z całej Polski przyjeżdżali z walizami i wymieniali kasety, to co my mieliśmy, zaraz po stanie wojennym.

Prowadzący: Czyli osiemdziesiąty na przykład drugi?

R: Albo trzeci. W środkowej alei niedaleko bramy na, na Brzeską.

P: Czyli bliżej Brzeskiej niż Targowej, tak?

R: Tak.

P: Bliżej Brzeskiej.

R: A przy samej bramie po prawej stronie była tak zwana kanciapa tajniaków.

P: Jak w PRL-u, co prawda wtedy wiadomo, prawa autorskie tam nie istniało i były te filmy…

R: Nie.

P: …co kopiowały…

R: Aby nie polskie. Aby nie polskie.

P: Aby nie polskie, tak? Ale jak szła ta milicja, to jak reagowała na ten wasz sklepik?

R: No jak. Przechodzili na prawą stronę…

P: Oni dostawali w łapę?

R: No a jak! A szczególnie, że ja siedzę wtedy… siedziałem przy stoisku, a podchodzi po cywilnemu w takiej brązowej kurteczce i ja oczy otwieram, mówię no znam go, i nie wiedziałem, bo to pierwsze takie skojarzenie, a to, on był przeniesiony z jakiejś tam jednostki. Pan porucznik – on był dowódcą wszystkich!

P: No ale co chciał od pana?

R: Ode mnie nic, tylko przyglądał się. A później w zacisznym miejscu żeśmy się spotkali i ja mówię: „To co ty tutaj robisz?”, a on mówi: „No jak to co? Szefem jestem tych wszystkich”, „Aha… to teraz z tobą będę musiał się częściej spotykać?”, „Ja nic nie wiem”. To jak wiedzieli, ktoś się dowiedział, że ja go znam, to do mnie przychodzili, dawali mnie pieniądze, a ja przekazywałem jemu i on odpuszczał ten towar, który zgarniał. No przypuśćmy przy takiej tej to już wiedziałem i ja już nie przychodziłem tego dnia. Tam musiało być, musiały być i nogi, i ręce i rozum w tym wszystkim. Pan kapitan, dowódca z dworca wtedy złapał 480 kaset już gotowych do… oficer milicji

P: Milicjant? Oficer skonfiskował?

R: Skonfiskował i ten Marcin chciał, no poszedł na rozmowę, żeby… i coś mu widocznie zaproponował, bo ten od razu strzelił paragrafem o przekupstwie na służbie funkcjonariusza i tak dalej, że grozi do pięciu lat i patrzę Marcin siedzi. Wtedy mieliśmy sporą przerwę. Ale wykupiłem go. Przez Stołeczną, ale dało radę. Ale odrobiliśmy szybko.

P: To ile sprzedawaliście dziennie tych kaset?

R: Wymiana to była, trzech klientów to było 600 kaset, ale sprzedaż – no około setki.

P: A kto kupował? W ogóle co to była za klientela? Dwudziestoletni, siedemnastoletni też kupowali?

R: Tak. Też, też. I przeważnie można było rozpoznać, że to z małych miasteczek, albo ze wsi co nabył magnetowid, a to tylko w komisach wtedy były magnetowidy.

P: W Peweksach.

R: No mówię, Komis, Peweks, Serwis.

P: Jakie tytuły najlepiej szły?

R: Stallone, czyli tak, Rocky 1, 2 tam i tak dalej, i tak dalej. Później co, jak on się kurczę nazywał…

P: Charles Bronson?

R: Bronson, czyli Życzenia Śmierci. Kolejne – no jeżeli przypuśćmy z Gdańska, z Katowic przyjeżdżał facet z dwoma walizkami do wymiany, to on brał około dwustu kaset. I on po cichu miał wypożyczalnię u siebie w domu.

P: Czyli on przyjeżdżał znowu z tymi kasetami, co od pana kupił, tak?

R: Z Krakowa przyjeżdżali właśnie do mnie… Tak.

P: Czyli on najpierw musiał przyjechać do pana i kupić te kasety, pojechał…

R: Kupić, a później wymieniał.

P: …a potem jak już tam wszyscy obejrzeli je, to on wymieniał u pana je, tak?

R: Tak jest. No inna cena była…

P: Kiedy jest na wymianę, to tylko była mała wymiana, inna jak od zera kupuje?

R: Oczywiście, tak. No a pornusy jeszcze w innej cenie. A pornusy to właśnie milicja przychodziła spod lady, żeby im… no tylko oni nie płacili.

P: No tak. A na przykład Akademia Policyjna? Ta komedia?

R: No też, też. No bo przecież jak przyjeżdżał, to on nie brał tylko trzy tytuły, tylko więcej.

P: A te filmy kupowaliście w Niemczech?

R: Przeważnie. I w Szwecji.

P: Ale jak kupowaliście w Niemczech, to one miały niemiecki dubbing? Wszyscy po niemiecku mówili?

R: Tak. Ale to tak mnie… aż mnie trzęsło! W środku mi się gotowało.

P: No i mnie tak samo, bo ja przez was, ja się wychowałem na tych filmach, co wyście robili.

R: Kasety kupowaliśmy czyste te DK, no różne. W drukarni, tam gdzie kartki drukowali, to zamawialiśmy na pudełka, w pudełkach…

P: To normalnie w pudełkach? Czyli był jeden film na kasecie nagrany, ten który był w pudełku…

R: Przy zwrocie musiał być przewinięty do początku.

P: A kto jeszcze, jacy lektorzy nagrywali dla pana?

R: Tylko… tylko jeszcze tam znajoma taka, ale nie sprawdziła się i zrezygnowaliśmy z niej, bo może nie miała czasu. Bo najpierw trzeba go obejrzeć, posłuchać a dopiero tłumaczyć, a nie na bieżąco. Tak to jest…

P: Czy wy mieliście jakieś studio nagraniowe?

R: Trzy.

P: Trzy studia?!

R: Trzy studia. Mieliśmy 84 magnetowidy, jedna matka na srebrnej, na silverze matka szła i z tego się robiło kopie. To były trzy pomieszczenia. Bo jakbyśmy wpadli w jednym, to to rekwirowali to, to strata za duża, to tak dlatego mieliśmy trzy takie studia do przegrywania, kopiowania.

P: A gdzie [6:11] nagrywał?

R: Woził ten człowiek jemu kasety i gdzie on to robił, to nie wiem. W każdym bądź razie miał sprzęt, skoro przecież tam jest osobna ścieżka potrzebna. No pieniądz taki był… nie można było tego wydać. Trochę charytatywnie żeśmy się zajmowali…

P: Jak to charytatywnie?

R: A bo pomagaliśmy różnym ludziom jak wiedzieliśmy, że tam na, pod takim i takim numerem jest matka i trójka dzieci, a on poszedł w zug, czy albo siedzi, no to pomagaliśmy. Przeważnie to kopertę i do ręki.

01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.