metryka epizodu
numer epizodu
171
tytuł epizodu
O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
opowiadał
Andrzej Ujczak
rok urodzenia
1949
nagrywał
Przemysław Olszewski
wprowadzenie
Git-ludzie (gitowcy) tworzyli bardzo specyficzną grupę społeczną na Pradze. Kim byli, co robili, i jak skończyli?
tekst epizodu

Rozmówca: …ludzie, oni dzisiaj mają 50-60 lat tak jak ja, bo to było moje pokolenie, to byli tacy, ja wiem, no twardziele, twardy człowiek, często siedział, czyli był pod sceną, to się tak nazywało. Dostał pajdę – to była pajda, chyba miesiąc dostał. Z tatuażami, to tatuaże były – nie były modne. To właśnie git-ludzie nosili, to ludzie z wyrokami. Charakterny to taki facet co nie zdradzi, nie podkabluje, nawet jak go wezmą na dołek, na Cyryla wezmą na dołek to też nic nie powie. To charakternym każdy chciał być. Nie każdy został, ale to już był koleś taki, któremu można wierzyć, charakterny. Dzisiaj tego słowa już nie ma. Nikt tak nie mówi. Teraz taka subkultura – wtedy to było, znaczy to byli ludzie, którzy gdzieś tam siedzieli, byli pod celą, to się tak ładnie nazywało. No i oni między sobą potrafili tam piwo pić, potem się bić. Sprawiali na pewno kłopot władzy. Wtedy nie można było władzy podskoczyć, to było zupełnie inaczej się wszystko działo. Złodziej był inny, i milicjant jest inny. Wtedy jak dzielnicowy, czy milicjant, czy dwóch, czy trójka szła, wszyscy się chowali w bramę. Nikt nie stał. Dzisiaj jest zupełnie coś innego. Dzisiaj się milicji właśnie nie boją. Znaczy może boją, ale zupełnie inaczej ich traktują. Wtedy on wyjmował pałę i koniec! Także i złodziej był inny i milicjant był inny. Inne były zupełnie czasy. Złodziej był, jak powiedziałem, pan złodziej – nie okradało się sąsiadów, jak z innej dzielnicy ktoś przyjechał, to dawał cynk, jak szedł milicjant to krzyczało się ZEKS, ZEKS, tak, tak się nazywało to, ZEKS, i każdy w bramie wiedział, że idzie milicjant i trzeba się chować. I chowali się. Wychodzili jak już milicjant czy dzielnicowy przeszedł.

Prowadzący: Czyli raczej unikało się konfrontacji?

R: Zdecydowanie tak. Dzisiaj stoi bimbak gotów, nie wiem, za policjantem tam napluć, albo złym wzrokiem się na niego. Wtedy nie. wtedy się go baliśmy wszyscy. Wyprawy, pamiętam, były. Ktoś tam pojechał na zabawę w sobotę i tam dostał parę razy po uszach, czy po nosie. No to wtedy wyprawa – Praga jedzie na Czerniaków, bić Czerniaków. No to wsiadało się w piątkę, czy tam cały wagon, oczywiście konduktor tam nie miał nic do gadania, bo konduktorzy też byli wtedy jeszcze, no i szło się na jakąś zabawę czy tam gdzieś, jakieś miejsce w Czerniakowie, gdzie młodych ludzi można było spotkać no i hop, hop, hop, hop! Jakieś takie. Potem za miesiąc Czerniaków idzie na Pragę bić. <śmiech> No takie były spotkania takie…

P: Ale to były takie, ale czekaj, to były takie bitwy z jakimiś kastetami, czy raczej takie…?

R: Nie, raczej takie jak na zabawie, no sztachetą mogłeś dostać jeszcze. No na zabawie wiejskiej czy na tym deptaku w Czerniakowie nikt tam nie strzelał, nikt no, ciężkich narzędzi się nie używało, ale jak ktoś tam w nos dostał, jakoś połamany ze dwa razy – trzeba było w tym uczestniczyć też. Także to była dzielnica na dzielnicę na przykład.

P: A na Pradze, nie wiem, ulica na ulicę? Albo…

R: Raczej nie. Tu sztama była.

P: Nie? Targówek kontra Praga na przykład?

R: Nie pamiętam. Nie. To raczej Śródmieście – Czerniaków, nie. Tutaj nie. Tu chłopcy się znali wszyscy. Jeden ośrodek był Brzeska – Ząbkowska, drugi Strzelecka – Stalowa, tam to raczej ciemne typy chodziły, ale to wszystko sztama była między nimi. Każdy tam jakoś się dogadywał, szedł na piwo, nie kłóciliśmy się. Potem szkoła, studia, wszystko to porozchodziło się troszkę. Większość się, niestety, rozpiła, część no trafiła za kratki, no bo takie to były czasy i oni właściwie oprócz nic oprócz tego złodziejska i tam jakichś drobnych rabunków nie umieli robić. No i wcześniej czy później gdzieś tam zawsze się… także już tych starszych osób nie ma… no nie widziałem z tych starszych kolegów, takich znajomych, co na ulicy, po ulicy się chodziło, nie ma.

01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.