metryka epizodu
numer epizodu
158
tytuł epizodu
O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
opowiadał
Jagiełowicz Kolasiński
rok urodzenia
nagrywał
Przemysław Olszewski
wprowadzenie
Życie gołębia nie jest łatwe, wszędzie czają się drapieżniki czyhające na jego życie...
tekst epizodu

R2: To jest ciekawe tak przyjść, popatrzeć. Wtedy ładnie to wygląda.

R1: Pooglądać jak jastrzębie zasuwają.

R2: To niech pan przyjdzie, to pan zobaczy.

R1: A co roku wali tutaj. Ho, tylko czeka. Tam jest, stąd gdzieś kilometr, to są zakłady telewizyjne, takie jeszcze… pozostał taki wysoki komin, to mają gniazdo. A on tylko, tylko patrzy.

R2: To te sokółki, to te sokółki mają.

R1: Tylko patrzy kiedy się ruszy gołębi, się rozpędzi, nie? jak śnieg spadnie. Teraz nie bierze. On ma teraz tam w bród. A tych dachowców tych szarych on nie chce.

P: Nie chce ich?

R1: Nie chce. Bo one są…

P: Dlaczego?

R1: …dużo ołowiu mają. Tylko bierze białe. Wie co jest dobre.

R3: Dachowce to są chore gołębie.

R1: Jastrzębie nie są głupie.

R2: No bo właśnie tak, bo rzadko kiedy bije w tym hurcie. On musi być bardzo głodny, żeby on wziął tego burego. Przeważnie nie bierze. On czeka jak się wypuści. A jak jest głodny, to wystarczy wypuścić tak jak teraz są wypuszczone, on podejdzie pod dach i z dachu weźmie. Z dachu weźmie prawie nie widać kiedy. I idzie z nim.

R3: Bo to jest typowy gołębiarz, jastrząb. Bo teraz to mi…

R1: Tych sokółków napuszczali.

R3: …tych sokółków napuszczali, narozmnażali. To ta sokółka przyjdzie, będzie pędziła, ale ciężko mu złapać gołębia, bo ona jest za mała do tego. Od czasu do czasu to złapią, ale… tylko że płoszą ich. Ale jest gołębi… przyjdzie jastrząb, wchodzi nad nimi, z góry wali, oni się rozchodzą i się schodzą z powrotem. A który skoczy na bok…

R1: To już jego.

R3: To już jastrząb za nim leci i już go ma. Jak jest stado zegrane, pęka na pół, jastrząb do dziury wpada, schodzą się z powrotem.

R1: Gołąb nie może odskoczyć od stada.

R3: Jak odskoczy to już jego.

R1: Jak odskoczy to już jego. On za nim idzie i go łapie.

R3: Pojedynczo idzie, ucieka i jastrząb wtedy idzie dalej. a jak cała para przejdzie i jedno tylko od góry, drugi od dołu, przejdzie jeden z góry drugi od dołu.

R1: Tak. Czy go podejdzie, tylko się przekręci i już go ma. Tak, a przeważnie bo rozpędzają.

R3: Jastrząb tylko się przekręci w tył, łapie w te szpony i idzie, idzie.

R1: No bo on go przecież z wierzchu nie bierze, tylko on pod niego podchodzi i go cug.

P: Ale jak pod niego, to musiałby być odwrócony do góry.

R3: Tak. Bo tak robi jastrząb.

R1: No to on się odwraca! Jastrząb się odwraca, bierze gołębia, później się przekręca i go ma pod spodem.

P: A jakie są jeszcze drapieżniki, co polują na gołębie?

R3: Łasica, kuna. Jak już wejdzie do gołębnika…

R1: Szczury!

R3: Szczury.

R1: Niejednego mi udusił. Szczur. Ja też na strychu trzymałem. Ojciec tu a ja na strychu. A ja miałem i tu gołębie i na strychu miałem.

R3: Tylko na strychu miałem ładniejszych.

R1: A tam mnie wykosił, wziął mi położył 13 od razu takich ładnych gołębi. I go nie złapałem. Gołębie zabrałem. A jego nie. on gdzieś później chyba musiał sam wyjść stamtąd. Jak on wlazł to ja nie wiem. Po schodach chyba. Taki cwaniak.

R3: Szczur to wejdzie.

R1: Albo po ścianie. Nie wiem. Na strych?!

R3: Dlatego ja tych swoich nie wypuszczam. Bo tam tylko pod wybiegiem. Są szczęśliwe. One mają…

R1: Szczęśliwe są, ale są na wybiegu. On też tam lata na wybiegu – nie musi latać po dachach. On na wybiegu lata.

P: Może są nieszczęśliwe przez to.

R3: one są tak od młodego przyzwyczajone. Proszę pana, je mogę tam wypuścić, bo ja miałem trochę je wypuszczone, ale jak sąsiadka ma z 7-8 kotów, to ja nie nadążyłem do par dobierać. No, koty łapały. Sąsiadki koty mnie brały. No jak mnie złapie za 100 złotych gołębia, za 100 złotych, to gdzie ja takiego drugiego na placu kupię? Na targu kupię? Albo pan trafi, albo pan nie trafi. A to proszę pana, chodzi po ziemi, kot się czai i łapie.

R1: Kot od razu weźmie.

R3: Kot to raz dwa złapie. No właśnie o to chodzi. I dlatego zamknąłem i nie wypuszczam.

P: A sąsiadka zwróciła za tego gołębia?

R3: A, nawet nie mówiłem, bo to jest… ona kocha koty po prostu, no to co ja będę tam? No proszę pana, jak kot jej zginął jakiś mały, to zdjęcia były na słupach poprzyklejane za nagrodę – wolałem zamknąć gołębi, a z sąsiadką nie zadzierać.

R1: No ja też ich już tutaj często ich nie wypuszczam. Ja też się tutaj od kotów nie mogę opędzić. Wyskakuję jak z procy! I ganiają. Ile mi koty wyłapują gołębi.

P: A dlaczego w ogóle się pan zdecydował niektóre jednak wypuszczać?

R1: No te tańsze.

R3: Bo są tańsze i dlatego wypuszcza.

R1: Jak ma mi kot wziąć za 100 złotych, to ja dziękuję.

R3: Taka ich jest rasa, że one nie są gonione. Po nich się hoduje młodych, młode się sprzedaje po nich na targu…

R1: I, i są ganiane.

R3: To jest taki zysk, żeby człowiek do nich nie dokładał. A to ich trzymać i mam do tych gołębi dokładać? Mała emerytura i jeszcze bym do gołębi dokładał? Oni muszą zapracować na siebie.

01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.