metryka epizodu
numer epizodu
151
tytuł epizodu
O dziewczynie z perłą
opowiadał
Prof. Janusz Stanny
rok urodzenia
1932
nagrywał
Przemysław Olszewski
wprowadzenie
Profesor Stanny, mieszkaniec Grochowa o lokalnych inspiracjach bycia artystą.
tekst epizodu

Kiedy człowiek pomyśli, że będzie artystą – 10, 12 lat. I powiem panu, bo ja mieszkałem na Grochowie z rodzicami, otóż na Grochowskiej była Mydlarnia, jeśli wiemy co to była Mydlarnia dzisiaj – bo pan może nie wiedzieć, to całkowicie usprawiedliwiony pan będzie. Mydlarnia to było wszystko. W Mydlarni były, no jak sama nazwa wskazuje, było mydło, no marne, ale były zeszyty, były ołówki, były przyrządy do malowania, odnawiania mieszkań, farby do malowania mieszkań, tego typu no i były kartki pocztowe ułożone w takich harmonijnych, długich, podstawa była jak kartka, takich otwieranych, takich długich, bardzo ładnych, no, zrobionych takich, i tam ja z tamtych kartek dowiedziałem się o wszystkim jeśli chodzi o Kossaka, dowiedziałem się jeśli chodzi o Matejkę, dowiedziałem się tam też z tych kartek no Stryjeńską, one tam były a ja je tam brałem.

A jak miałem więcej pieniędzy, bo ja na rogu Podskarbińskiej i Grochowskiej sprzedawałem papierosy. Ale nie w budce przecież, tylko miałem tutaj, wie pan, taki, taki niedużą taką walizeczkę i tam były poukładane papierosy – to było w czasie okupacji oczywiście. Napis na tym, co ja sprzedawałem, zresztą potem mnie przezywali w ten sposób, było „Bringman Tabac”, coś tam turecka jakaś ta fabryka tabaczna, wie pan.

Wracam do mydlarni. I w tej mydlarni stały pod ścianą w worach papierowych farby. Wie pan, te farby mnie ciągnęły. Ja nie mogłem od nich wzroku oderwać, tam była ultramaryna, tam był cynoger, tam była żółć, tam była ochra, tam były czernie, dwie chyba, biel i tak dalej. I jak, i te farby mnie… i jak tam patrzyłem jak te takie lubiłem, wie pan, te ultramarynę, tego, ten, ten, ten… i co ja tam znalazłem panu powiem. Tak, no przede wszystkim Grunwald znalazłem taki, nieduży, o, pocztówkę taką, Grunwald Matejki, i Matejki „Śmierć Władysława Warneńczyka pod Warną”. I ja z tej pocztówki, ja na połówce prześcieradła robiłem kopię z tego, akwarelkami jak głupi i… wolałem rysować. Wie pan, musiałem, może to będzie lepsze, musiałem rysować. To znaczy to co wiedziałem musiałem, nieudolnie, nie o to mi w tej chwili chodzi, przenosić na obrazek. A robiłem też, starszego brata miałem, był starszy o 5 lat, także chodził już do szkoły, i na rysunkach tam miał jakąś tam martwą naturę, jakieś wisienki pamiętam były do rysowania, i ja mu to robiłem. I on dostawał piątki, bo on źle rys… bo on nie rysował tak jak ja, tylko miał zdolności do rysunku technicznego. No a jeszcze bardzo ważna rzecz, bo to jest puenta później. I tam znalazłem pocztówkę – marną – pocztówkę, która przedstawiała Vermeera „Dziewczynę z perłą”. No i ja wpadłem w szaleństwo. Robiłem z niej kopię, no ale to takie kopie robiłem, oczywiście jako dwunastoletni chłopak nieudolne, marne, ale gdzieś tam, gdzieś tam ta „Dziewczyna z perłą” była tu z tyłu głowy gdzieś no i potem tam coś troszeczkę się przewaliły czasy, i ja zdaję na akademię, bo w Ekspresie Wieczornym było nawet ogłoszenie, że można na egzamin się zgłosić, bo to chyba tak było. No i ja poszedłem na akademię i zdałem.

Byłem w pracowni malarstwa u profesora Czajkowskiego. Profesor Czajkowski Stanisław był związany z Młodą Polską i on organizował ze studentami takie, siadał na podwyższeniu dla modela w fotelu, który był przyniesiony z teatru, taki, wie pan, tego, tam zawsze model siedział, siadał, było winko i taka rozmowa dla nas nieobo, dla studentów, nieobowiązująca, ale później jak sobie to odtworzyłem w pamięci, to on miał w tym cel – poznanie takiej geografii studentów, co, po co i tak dalej. i tak my siedzieliśmy, tak troszkę niżej na skrzynkach takich jak to są w akademii, on siedział na podwyższeniu i tam się pytał o to, a wreszcie mnie się pyta: „Panie Stanny…”, bo to kiedyś się mówiło do studentów „Panie”:
„No, panie Stanny, a po co pan przyszedł na Akademię?”, a ja mówię:
„Panie profesorze, bo ja się chcę nauczyć tak jak Vermeer”. On nie zareagował w jakiś sposób taki, żeby mnie wyśmiać, że ja nie dam rady być jak Vermeer. To ja wiem, oczywiście, że nie dam rady. Ale on posmutniał. I wie pan co mi powiedział?
„Proszę pana, ja też bym chciał…”.

Wie pan, i to jest puenta taka… od czasu kiedy miałem 10 lat aż do chyba drugi rok, a może nawet pierwszy, nie pamiętam, że to tak się zamknęło coś we mnie i ja, ja sobie wtedy pomyślałem: „No jeżeli profesor Czajkowski chciałby tak malować jak Vermeer, a ja chciałbym tak choćby malować jak profesor Czajkowski, to gdzie, kiedy, w jakim czasie ja dotrę do tych umiejętności, żeby malować jak Vermeer!. Trochę mnie to ostudziło, ale, ale nie zniechęciło. Do dziś myślę, że nie będę tak malował jak Vermeer.

01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.