metryka epizodu
numer epizodu
150
tytuł epizodu
O Althamerze i Gumie co obraził prażan
opowiadał
Halina Cieszkowska
rok urodzenia
nagrywał
Przemysław Olszewski
wprowadzenie
Kontrowersyjny rzeźbiarz Althamer stawia na Pradze pomnik niejakiemu Gumie, czym oburza okolicznych mieszkańców, którzy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.
tekst epizodu
Nikt z nas nie widział...znaczy akurat panie z księgarni nie widziały, ja nie widziałam.. ale wiem, że był ten pan, co do którego mieliśmy duże wątpliwości czy on tego.. zasłużył sobie na tego.. na ten pomnik..co to chwała Bogu nareszcie go nie mamy! – czyli to był ten tzw. Guma.
Moje panie z księgarni Gumy nie pamiętają. Pamiętają innych pijaczków, którzy przychodzili do nich po parę groszy, też byli uciążliwi dość, bo przychodzili tam i... trzeba było z nimi grzecznie, ale oni też byli grzeczni na ogół.
Byłam przerażona! Po prostu mi się to nie podobało. Potem myślałam sobie: "Boże, że mamy tego Dziadka Lisieckiego, który taki był zasłużony dla tej Pragi, a tam nawet tablicy nie ma, a tu takie głupstwa dają? Coś takiego?" No byłam przerażona! I zaczęłam zbierać podpisy. I zebrałam dużo podpisów ..nawet mam list pani burmistrz, odpowiedź pani burmistrz i złożyłam to wszystko w sekretariacie... Chodziłam po domach, zebrałam też z 50 podpisów, a była to zima ciężka... ! Więc była to ciężka praca... Ludzie tutaj byli po prostu oburzeni, obrażeni, rozżaleni... a ja ich wszystkich lubię! To zdecydowałam się w ich imieniu wystąpić! - No jak to alkoholik?! Może nie był nawet złodziejem, no.. ale taki menel...? Chodził tam po tych różnych złomowiskach... Ale że tam dzieciakom, zawsze jakieś cukierki miał przy sobie czy coś... dawał.. pewnie nie był złym człowiekiem, no – nie wiemy. A że się rodzina jego zgodziła na to?! – to ja nie wiem! Bo rodzina się musiała zgodzić... ja nie wiem jak to się stało. Bo rodzina jego jeszcze żyje, on miał jakąś rodzinę, to nie był wcale taki stary człowiek. A ja go nie spotykałam osobiście, no... Więc jako obraz Pragi dać kogoś..bo uważam, że jeżeli jest pomnik..no to musi kogoś przedstawiać, musi być jakimś..no..powodować jakiś szacunek o tych ludzi..no..musi być tym pomnikiem, prawda?! No to taki człowiek już nie bardzo jest wizytówką.. to jest wizytówka Pragi taka... i dlaczego wizytówka Pragi jest taka właśnie? Przecież mogła być zupełnie inna wizytówka, a nie taka! Byli rozżaleni ci ludzie..naprawdę.. Ja się z nimi solidaryzowałam, więc chodziłam, zbierałam podpisy, potem napisałam list.. naturalnie... żeby był mądry jak najbardziej..tam wszystko wyłuszczyłam o czym ja myślę i dlaczego ja jestem przeciwko temu, dlaczego ja występuję w imieniu tych ludzi.. I pani zaniosłam i naturalnie musiała mi odpowiedzieć, bo jej zaniosłam osobiście... Odpowiedziała pani burmistrz mi i napisała mi, że: "Proszę pani, chodziło o to żeby zaszokować ludzi! Chodziło o zaszokowanie ludzi i pokazanie problemu..." Ja chciałam jej odpisać, ale już nie odpisałam, że: "Kochana pani, my to wszystko wiemy, my to wszystko znamy – nas nie trzeba szokować! Tylko nie mamy pieniędzy żeby dużo zrobić w tej materii, a pani ma możliwości finansowe..." bo jeszcze powiedzieli, że to bardzo drogo kosztowało, bo potem się okazało.. i napisała mi tak: "Nic to gminy nie kosztowało, ponieważ pan obiecał.. (zrobił dwa).. i jeden z nich poszedł gdzieś tam do muzeum..sztuki nowoczesnej... -coś takiego, taak... No więc z tego wybrnęła tak- prawda? Że nie.. A w ogóle, to było tak, że: "Bo widzi pani..." bo ja napisała: "We pani co..." – bo taka była reakcja, że jak przechodziłam obok niego, to po pierwsze ..zdenerwował się motorniczy kiedyś i zaczął dzwonić, dzwonić na tą osobę, bo on stał nad samym ten..nad przejściem przez jezdnię... dzwonił, w końcu zatrzymał tramwaj.. ( bo dopiero wyjechał).. zatrzymał tramwaj i jak wysiadł, jak się wygiął.. zobaczył co to jest, no to trochę się pośmiał i tak dalej, wsiadł i tego... Ale jakaś pani emerytka no to się rozżaliła ogromnie, tak się nim przejęła.. mówiła, że omal serce jej nie wyskoczyło jak zobaczyła, że jakiś człowiek na drodze stoi i ma przechodzić, chwieję się – bo to było na takich rurach, na takich..tych no...na sprężynach – że taki biedny, że się tu chwieje..no, była przerażona! Bo goła głowa i tylko ta kurtka..prawda? A potem, to już mu za każdym razem dawali nowe czapeczki! Bo wiecie... nie wiedzieliście o tym?...za każdym razem, jak ja przechodziłam... a po tygodniu na nim inna czapeczka, a potem inna czapeczka! Bo tamtą to już pewnie ktoś zabrał. Mało! Widziałam raz jak na przykład..widziałam różne wypadki... widziałam raz jak mu ktoś kanapkę włożył pod pachę, a jak wracałam ze sklepów kanapki nie było! Potem widziałam jak jakieś dziecko go obsiusiało – autentycznie! No więc..może to i zabawne, ale ja rozumiem również tych ludzi... Żeby zrobili taką zabawną przekupkę przy Bazarze Różyckiego... Ale dlaczego zrobili na przykład tych grajków? Jakaż to jest to orkiestra, no? Jakiż to świetny pomysł jest, no? Wstyd dla Pragi, że... jaki to jest obraz Pragi? Przyjeżdżali przecież z Zach..Z Pragi lewobrzeżnej robili zdjęcia temu! Zrobili jakąś uroczystość jak to wystawiali... ja nie wiedziałam o tym wszystkim! To były duże mrozy.. ja nawet nie wiedziałam, że jakaś uroczystość była... Może to była dobra inicjatywa tych psychologów, którzy byli tutaj..jak to się mówi..przy naszych władzach tutaj ... Byli jacyś psychologowie..ja się dopiero potem dowiedziałam..i to byli studenci i oni chodzili tutaj i oni udawali, że oni też są tacy, żeby się właśnie w te miejsca dostać. I oni się dostawali tam i starali się z młodzieżą tą jakoś rozmawiać, bo ona sama by z nikim innym w ogóle nie rozmawiała... I to na pewno były dobre intencje i to właśnie oni dla dwóch jakiś, których chcieli pozyskać, dwóch jakiś czternastolatków, zdecydowali, że oni też coś zrobią..bo oni nie mają pojęcia co to jest sztuka, co to jest architektura... nawet niektórzy z nich nie byli ani razu na lewobrzeżnej Warszawie! Odbudowanej... Więc żeby coś dla tej młodzieży dać, niech oni coś zrobią... To wy zrobicie. I taki znany jest tutaj rzeźbiarz.. pan..już nie pamiętam nazwisko.. myśli mi się, że Alzheimer, no.. no to właśnie ten pan, rzeźbiarz, tutejszy..zdecydował żeby w jego pracowni, że on udostępni..że to będzie jak gdyby ich twór... Ale oni sobie zażyczyli Gumę! Tak to wyglądało... Tak musieliśmy się z tym pogodzić, że tak będzie i jeszcze będziemy płacić jako dodatek do tego..podatku, pewnie Ci sklepikarze będą płacić za renowację tego! No i wzięli go na jakąś renowację i później go znowu zamontowali.. Ale jak go wzięli w zeszłym roku, to myśmy tylko liczyli tygodnie... "Chyba już nie wróci? Chyba nie wróci..." – no i nie wrócił.
01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.