metryka epizodu
numer epizodu
144
tytuł epizodu
O praskiej piromance
opowiadał
Wanda Szymańska
rok urodzenia
nagrywał
Przemysław Olszewski
wprowadzenie
Pani Wanda od najmłodszych lat miała przygody z ogniem. Zaczęło się od świątecznej choinki, ale prawdziwe kłopoty pojawiły się gdy zaczęła palić papierosy…
tekst epizodu
Uwielbiam Pragę, Praga dla mnie jest..., ja nie umiem mieszkać gdzie indziej. Nawet jak gdzieś wyjeżdżam, to z każdej, z każdego miejsca wracam tu. I tu się czuję u siebie, tak normalnie u siebie, po ludzku, wie pan, idę sobie Targową, jest mi dobrze. Proszę pana i Praga, no ja po prostu nie znam innych dzielnic, gdziekolwiek jadę, bo mam jakąkolwiek sprawę do załatwienia, cokolwiek to z przyjemnością jak wjeżdżam za Wisłę, już na Pragę, to jestem u siebie. Pamiętam, że zawsze, czy tu, czy tam jak byłam z babcią, zawsze na święta była bardzo duża choinka. No i na temat choinki też coś mogę powiedzieć, dlatego że kiedyś były świeczki zwykłe, takie zwykłe, no normalne świeczki, takie tylko malutkie, w takich lichtarzykach i się przypinało do. I któregoś dnia, no przecież ja gówniara, jeszcze był taki anielski włos, taki, wie pan, długi, biały. No i te ozdoby to się robiło samemu, takie łańcuchy, wie pan, z papierów kolorowych wycinało, no i tak sobie chciałam podpalić..., i tak sobie spaliłam choinkę, jakieś tam etażerkę babci, prawda, firanki, no jakoś to wyrzucili przez balkon ale... No i tak. Aha! jeszcze coś mi się przypomniało. Proszę pana, gdy miałam lat 14, no to zaczęłam, na koloniach, prawda, w Mrzeżynie, sama wzięłam, zaczęłam palić. No i jak zaczęłam palić to byłam już dorosła. No i przyjechałam z tym do domu, no i wie pan, z tych pieniędzy na te, na tę tacę to kupowałam sobie "Klubowe", tam 4,40 kosztowały. I... no gdzieś to palić prawda. No to do piwnicy, no a gdzie to, no przecież nikt nie mógł tego widzieć, prawda. A w piwnicy były takie, wie pan, nie było ścian, tylko były takie deski. No i sąsiad miał naprzeciwko Osę, taki skuter, tam jakieś benzyny, coś tam, takie tego... no i ktoś schodził, no i to się rzuciło, prawda i się zapaliło się wszystko, prawda tam... i ta Osa, i te, i te tam jakieś tam, wszystko mu się tam spaliło. To nie, nie ja sama, nas trzy było. Nie wiem, coś żeśmy podpaliły, w każdym razie żeśmy uciekły. Proszę pana, jakiś piroman chyba jestem. A na, w każdym razie, proszę pana, babcia mnie wzięła, bardzo poważnie, na górę, no bo przecież musieli koszty zwrócić, nie? Pobolała to fakt, nie mocno ale zawsze, no to żeśmy się przeniosły pod trzepak, z tymi papierosami. No i pod tym trzepakiem, proszę pana, odpalamy się solidnie, bo przecież no, dorosłe jesteśmy, nie. No i tam babci zawsze mówi: " Pani Józefo, pani wnuczka pali papierosy". No i tak jej mówią, nie, no bo wszyscy widzieli tylko nie babcia. No to babcia mnie wzięła na rozmowę i "Hanka, - mówi, jak na ciebie nie ma już rady, mówi, podpaliłaś piwnicę, palisz, wszyscy widzą dookoła to pal w domu". Ooo... i się zaczęło, proszę pana. Zaczęły mnie odwiedzać koleżanki żeby zobaczyć jak ja mam dobrze, nie. I jeszcze jedno, była płatna plaża nad Wisłą, gdzie można było się w tej Wiśle kąpać. Proszę mi wierzyć, żadnych tam sensacji po tym nie było. Ale ja miałam sensację, jeśli mogę powiedzieć. Bo, pan sobie wyobrazi, że no był już, był normalne, paliłam papierosy, nie. Wyszłam, rozebrałam się, wie pan, poszłam sobie tam. Nikt niczego nie kradł, można było zostawić spokojnie też, takie czasy były, proszę pana. No i widocznie musiałam rzucić na sukienkę papierosa, bo mi się wypaliło takie o...
P: Trzeci pożar...
To nie pożar! To tylko sukieneczka proszę pana! Ale takie te, i babcia mi ją kupiła, była jakaś śliczna, wie pan, takie jakieś i to widocznie jakiś syntetyk był, wie pan, coś takiego. No w każdym razie, wracałam do domu elegancko. Ale mogę coś powiedzieć na temat mojego uczczenia mojej osiemnastki. Ponieważ myśmy z tą Banką Dąbrowską takie zaprzyjaźnione były...to, proszę pana, chciałyśmy, no, dorosłe, nie? No to żeśmy weszły do sklepu, kupiłyśmy taki miód trójniak, w takim wie pan, no takim słomkowym koszyczku i do tego paczkę śledzi. I na Namysłowskiej, teraz są bloki ale przedtem to była taka górka, no i na tej górce otworzyliśmy tam, no wiedzieliśmy, że do alkoholu musza być śledzie, nie? Muszą. No to, żeśmy otworzyły sobie tam jakoś to wino, ten miód pitny.
P: Ten miód słodki i z tymi słonymi śledziami...
Proszę pana... to jeszcze nic. No ale to jak ci dorośli mogą to pić? Jak to takie..., wie pan, tu to, śledziem się zagryzło, a to kiedyś były takie korzenne, solidne, wie pan. Nie powiem panu, torsje miałyśmy takie, że hohohoho, a potem to żeśmy patrzyły na każdego, kto pije alkohol jak na jakiegoś desperata. Po jakimś czasie dopiero się dowiedziałam, że to idzie do tego, a tamto idzie do tego. Ale alkohol mi się kojarzył ze śledziem, proszę pana, więc do wszystkiego, żeby było kulturalnie musiał być śledź, no.
01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.