metryka epizodu
numer epizodu
112
tytuł epizodu
O tramwajach co przez pragie pomykały
opowiadał
Krzysztof Makulski
rok urodzenia
nagrywał
Aleksandra Sadokierska
wprowadzenie
Pan Krzysztof opowiada o pracy swojego ojca – motorniczego tramwajów warszawskich w międzywojniu i w czasach okupacji niemieckiej.
tekst epizodu
Młody chłopak, zanim zdobył tą taką jakąś robotę, bo tej roboty też nie było nawet dla ludzi, powiedzmy, jakiś tam wykształconych bardziej lub mniej. W każdym razie zaczynał tu gdzie mamy dziś Muzeum Powstania Warszawskiego, to była elektrownia. Przed wojną była elektrownia tramwajowa. I tam w tej elektrowni , od tej elektrowni tramwajowej zaczął tam pracować, właściwie rozładowując węgiel. I paląc w tych piecach w elektrowni tramwajowej. I jakimiś tymi okolicznościami, zbiegami okoliczności, dostał się już do sieci trakcyjnej i zaczął pracować jako konduktor w tramwajach, przed wojną. Później awansował i był kierownikiem Działu Biletów Okresowych. Potem wojna – no to wiadomo, Powstanie, potem te Niemcy no i po wojnie jeszcze krótko pracował tam do któregoś roku w tych tramwajach i przeszedł do tego Instytutu... Państwowego Instytutu. On mówił, jak jeździli, jeździli np. no to, że Niemca rozbroili na ulicy Odrowąża, przy cmentarzu... że dzieciaki np. jak jeździły, to chowali te dzieciaki do ławki, były tzw. piasecznice. Czyli pod ławką tramwaju, te ławki były podnoszone do góry i tam był piasek, bo jak np. trzeba było hamować, czy było ślisko na torach, liście, lód, to były takie urządzenia, które ten piasek na tory wysypywały żeby się kółka nie ślizgały. No jak tam nie było piasku, to można było kogoś tam schować w to, do tej ławki. No i takie, takie, takie te rzeczy były, no. Dlaczego np. stać go było na wynajęcie tego mieszkania na Hetmańskiej? No dlatego, że miał takie pensje, no! Bardzo dobrze zarabiali. Dałem go, dałem go swojemu siostrzeńcowi – Paweł Mozer. Paweł Mozer, kieszonkowy zegarek, srebrny, chodzi do dnia dzisiejszego bez szwanku z dokładnością do 15 sekund! Tą torbę miałem, prawda, torbę miał na bilety, na pieniążki, miałem gdzieś jeszcze ten znaczek przed wojenny, prawda, tramwajarski co na czapce był. Konduktor jeździł w pierwszym wagonie i w drugim wagonie. Jeździły dwa wagony i konduktor z drugiego wagonu podawał sygnał tym dzwonkiem takim, właśnie, pociągając za sznureczek i dzwonek dzwonił, to dawał znak pierwszemu, z pierwszego wagonu. Jak były np. dwa dzwonki, jeden po drugim, to motorniczy musiał się natychmiast zatrzymać, bo coś się działo niebezpiecznego. Takie sygnały mieli, no. Niestety te tramwaje wtedy, no były, nie było tak jak dziś, że te drzwi się zamykały automatycznie, drzwi były zasuwane, albo w ogóle były niezasuwane, bo były tramwaje takie, które były po prostu tylko owijane brezentem! Miały szybę z boku, powiedzmy, ale pomosty te, te tzw. pomosty, czyli tam gdzie, stał motorniczy, to był mróz! To kożuchy mieli, pamiętam taki kożuszek, to jeszcze po wojnie chodziliśmy w tym kożuszku do piwnicy albo gdzieś na podwórku jak trzeba było coś zimową porą zrobić, bo to był kożuszek tramwajarski, który był przynależny tramwajarzowi. Ogrzewanie w tych tramwajach było takie żarowe, były takie kosze z dziurkami, takie, takie zabudowane i tam były grzałki i to grzało. No natomiast te pomosty były zazwyczaj zimne, no. Tych wagonów doczepnych zwłaszcza, bo ten wagon motorowy no to tam miał przy oknach, powiedzmy, te jakieś niby tam grzałki, żarniki takie, ale jak był mróz, to każdy pan motorniczy był ubrany w ten kożuch, w buty filcowe, ciepłe takie waciane spodnie i żeby cokolwiek widział, to miał taką, taką, taki mazak z filcem, sól i żeby okna nie zamarzały, to tą solą smarowali. Sól rozpuszczała wodę i jak była woda słona czas jakiś, to nie zamarzało! W środku, w wagonie, bo te przedziały były, powiedzmy, przedział ten pasażerski, gdzie był do siedzenia, to były te drzwiczki zamykane z jednej i z drugiej, to tam było cieplej, natomiast na tych pomostach to było chłodno.
Przez całą Warszawę jeździłem do szkoły średniej, na Żoliborz. Dworzec Wileński, bo jak na ten Żoliborz jechałem, to zazwyczaj jechałem albo do Wiatracznej 17,albo 6 tutaj na te Bielany. No i jak ten Dworzec Wileński był, prawda, rano człowiek jechał do szkoły, to godzinę trzeba było wyjść, gdzieś tam żeby dojechać na Żoliborz, no t trzeba było wyjść za dwadzieścia siódma żeby tam dojechać na tą ósmą! To akurat ten czas, gdzie ludzie z tego, prawda, też jechali do roboty, osoby, które woziły towar, nie wiem, zaopatrzeniowy, prawda, z miejscowości pt. "Wołomin" i te inne Kobyłki i tam jeszcze dalej gdzieś. Z koszami, z bańkami, to wszystko się do tramwaju pchało. No i to takie tam... opowiadania najróżniejsze, bo to: "Panie! Gdzie się pan pcha z tym koszem?!" , czy tam pani: "Gdzie mi pan tą rękę wkłada!" - "Co pani mi z tą ręką! Co pani myśli, że ja z panią bym chciał spać?! Ja bym wolał z kozą spać niż z panią!" - "Pijak" - mówi - "Jaki pijak?"- mówi: "Trochę nietrzeźwy jestem, a pani jest brzydka" - "Pijak!" - "Brzydka jest pani" - "Pijak!" - "A ja jutro będę trzeźwy, a pani dalej będzie brzydka".
01. O bitwie, co w lany poniedziałek wydarzyła się.
02. O haśle, którego dozorczyni z Jagiellońskiej 35 nie była w stanie podać.
03. O sygnecie, który oficer niemiecki podarował.
04. O życiu, co jest w nim ważne?
05. O baloniku, którego brać nie należało.
06. O drewnianym karabinie
07. O bananowej młodzieży, co nawet w latach 40-tych bananiła.
08. O torcie dla Stalina, który w Wedlu przodownice przygotowały.
09. O aniołku, co banknoty rozdawał.
10. O psotach, do których cytyny wykorzystywano.
11. O ciotce Celinie, co złego oficera zbeształa.
12. O dziwnych rzeczach, co na Tarchomińskiej działy się.
13. O kupczących pyzami, co kucały i aż para szła.
14. O książce, która skłóciła księdza z uczniem.
15. O czekoladach, jakich dziś już nie ma.
16. O Fordzie T, który bolszewików rozgromił.
17. O płaszczu tramwajarskim, co uratował dwóm chłopcom życie.
18. O białym króliku, co został psem
19. O Pradze, co prawdziwym miastem jest.
20. O piechocie, co w niej fajno jest.
21. O bombowych lalkach, których nie należało podnosić.
22. O talerzach i ludzkich żywotach, które podczas wojny stają się bardziej kruche.
23. O małym bohaterze, który zakończył II Wojnę Światową.
24. O chlebie, co ze wspomnień był wypiekany.
25. O worku kartofli, co życie mógł kosztować.
26. O rezolutnej mamie, co oficera Wehrmachtu zgasiła.
27. O latających krowach, co siały spustoszenie na Pradze.
28. O piosence, co sowieckie bomby zagłuszać miała.
29. O bijatykach, co wyłącznie na pięści się odbywały.
30. O malcu, co rozmawiał z Marszałkiem Piłsudskim w cztery oczy.
31. O Jadzi Przodownicy, dla której niezwykły bal wyprawiono w pewnej grochowskiej kamienicy.
32. O drugich śniadaniach, które w międzywojennej szkole powszechnej jadały dzieci na dużych przerwach.
33. O karnawałowych balach, które w międzywojennej szkole powszechnej miały miejsce.
34. O (nie)zwykłej codzienności w pewnej grochowskiej szkole, która mieściła się na ul. Kordeckiego.
35. O psie myśliwskim, co wróble notorycznie zaskakiwał.
36. O wujku Czesiu i jego przyjacielu Józefie, którzy szybsi byli od armii radzieckiej.
37. O dźwiękach, co je było słychać na Pradze.
38. O kredkach, co pogrzeb wielkiego Polaka pozwoliły utrwalić.
39. O wielkim ilustratorze, co się podpisywał JMS.
40. O bateldresach, czyli modzie powojennej.
41. O parowozowni, co z dyktatem kapitału przegrała.
42. O bikiniarzach, co tańczyli boogi-woogi.
43. O tajnych obiektach, których nie wolno rysować.
44. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część I)
45. O zbóju z Targówka, którego książka odmieniła (część II)
46. O bimbrze, co to go mieszkańcy Zacisza do Rzeszy pędzili
47. O złej renomie Pragi i autorytecie lekarza.
48. O osobliwym koniu
49. O okradaniu niemieckich transportów
50. O wizycie w kinie
51. O słonicy, co pewna Prażankę na trąbie bujała.
52. O zwierzętach domowych
53. O zakładzie, który wygrać pomogły przekupki
54. O epizodzie zwierzęcym.
55. O radzieckich naukowcach, co amerykańskie samoloty robić chcieli
56. O jeździe na rowerze.
57. O matczynym sercu.
58. O sposobach dorabiania do budżetu domowego
59. O skarbie, jaki amerykańscy wyzwoliciele uwolnionym podarowali
60. O Bikiniarzach, co kolorowe skarpety przywdziewali.
61. O ziółkach, które się legalnie sprzedawało.
62. O powstaniu, którego słonie nie widziały.
63. O starówce, co w gruzach była.
64. O Żółwiu i Karpiu, gdzie głównym daniem był dorsz.
65. O społeczności, co w trójkącie bermudzkim mieszkała.
66. O lodowisku na Stalowej, na którym Marino Marini królował.
67. O meczach piłkarskich, na które tłumy widzów przychodziły.
68. O Edziu Polo, co wiąchę Leninowi słał w południe.
69. O trzech świnkach, co ministra oświaty do domu eskortowały.
70. O przysmaku, co przyczyną osobliwych skojarzeń był.
71. O znaczkach pocztowych, co wszyscy je zbierali.
72. O pływaniu w fosie oraz w Wiśle.
73. O magicznych miejscach, które na Pradze artystów inspirują.
74. O hrabim Krasińskim, co we Władku belfrował.
75. O legendarnym starciu cwaniaczka z Brzeskiej i nobliwego wykładowcy.
76. O Loniu i Cipie, czyli o nauczycielach z międzywojnia.
77. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. I
78. O chłopcu, któremu Bajbus uratował życie. Cz. II
79. O mięsożercach, co podczas wojny nie pościli.
80. O pani doktorowej, co postrachem służących była.
81. O balkonie, z którego coś ciągle spadało.
82. O synonimie bohaterstwa Warszawy.
83. O zabawach w wojny trojańskie.
84. O eksplozjach, czyli co się najfajniej wysadzało.
85. O kredzie, co w melona niefortunnie trafiła.
86. O krzywdzie, której nikt na Brzeskiej swojemu nie zrobi.
87. O bladym strachu, który na Niemców na Pradze padł.
88. O znieczuleniu, co od ognia i wojny wybawiało.
89. O orkiestrach podwórkowych, co miejsca ustępowały cyrkowcom.
90. O marzeniu, by karawaniarzem zostać.
91. O Niemcu, co z Brzeskiej w kalesonach wracał.
92. O hazardzie, co bimberkiem był zakrapiany.
93. O Bajbusie, który nie lubił powstania warszawskiego.
94. O ryzyku, jakie trzeba było podjąć.
95. O Konstantym, któremu się pokręciło.
96. O cycku oraz rączce.
97. O zapasach gladiatorskich, czyli jak się jechało i porządek robiło.
98. O kanapkach z miodem, co się w kostki mydła zmieniły.
99. O praskim cwaniaku, co otwierał co chciał. I koniec.
100. O języku łacieńskiem
101. O lojalności i zdradzie
102. O smakach co już nie powrócą
103. O pojedynku z Edkiem Hitlerem
104. O żulu, co oczka miał w mokrym miejscu
105. O meliniarzach, cinkciarzach, konikach i bikiniarzach
106. O twarzy człowieka spotkanego na Dworcu Wschodnim
107. O pierwszym praskim markiecie i innych miejscach Grochowa
108. O Szwedzie który fabrykę cudów zobaczył
109. O elicie bazarowej
110. O kradzieży z rekompensatą
111. O mięsiwie co dziś najdroższe jest
112. O tramwajach co przez pragie pomykały
113. O tym kto zbudował wybieg dla niedźwiedzi
114. O panu Jakoniuku co karmił fretki
115. O luksusowym noclegu w ZOO
116. O ukochanej Goplanie, co kosmyk włosów straciła
117. O warunkach w mieszkaniu na Stalowej
118. O mamie, co jajka wysiadywała
119. O śmiercionośnym plażowaniu
120. O trzech tragediach i bolesnym dojrzewaniu
121. O teatrzykach rewiowych
122. O biuletynie co się z kosza wyturlał
123. O mleku, co się nie rozlało
124. O bombowcu przez karasie strąconym
125. O bitwie o Falenicę
126. O proszku, co grzał
127. O preferencjach kulinarnych żołnierzy rosyjskich
128. O masarni na Targowej
129. O psie co NKWD nawiał
130. O długu w drugiej Rzeczpospolitej zaciągniętym
131. O grze w trzy karty
132. O pantofelkach z żabiej skóry i innych wyrobach praskich
133. O lunaparku w Parku Praskim
134. O zajączkach i świeżutkich dziewczętach
135. O profesorze Papraczu
136. O strajku matematycznym
137. O sposobach na belfrów
138. O karbidzie co się go zrzucało
139. O soli co bardzo piekła
140. O wampirze co na Pradze grasował
141. O frasobliwych kolejek madonnach
142. O torcie co niebem w gębie był
143. O dziadku wspomnienie
144. O praskiej piromance
145. O dniu z życia kwiaciarki
146. O Fiacie Sahara beż ze Stalingradzkiej
147. O mokradłach, co złoto oraz traktor ukrywają
148. O misiu co członkiem rodziny był
149. O słowikach i swojskich prażanach
150. O Althamerze i Gumie co obraził prażan
151. O dziewczynie z perłą
152. O kuligach i okupacyjnej zimie
153. O małpie z dzieciątkiem i Matce Boskiej
154. O egzekucji na Kępnej
155. O wielbłądach z Grochowa
156. O kinomanii
157. O gołębiarstwie na Targówku
158. O niebezpieczeństwach, jakie czyhają na gołębie
159. O handlu dzikimi ptakami śpiewającymi
160. O ścince, czyli w czym znajdują rozrywkę prascy gołębiarze
161. O złotych czasach i zmierzchu praskiego gołębiarstwa
162. O tym, co w gołębiarstwie jest najpiękniejsze
163. O kunie i jastrzębiu
164. O rosole z gołębia i innych pysznych potrawach
165. O wolności i zniewoleniu (ptaków i ludzi)
166. O tym, w jaki sposób z fabryki na Żeraniu znikały auta
167. O tym, co można było znaleźć (lub stracić) na bazarze Różyckiego
168. O Dziupli z ciężką muzą
169. O radzieckim generalne - nabywcy metalowych płyt
170. O Piotrze Ujczaku - bohaterskim masarzu
171. O Git-ludziach i międzydzielnicowych bójkach
172. O piratach video
173. O złodzieju z finezją
174. O przedwojennych smakołykach
175. O sądach ocennych dotyczących Polski Ludowej
176. O powstańczych talizmanach szczęścia
177. O koncercie grupy ABBA w wiejskiej remizie
178. O obiegu dóbr w PRL-u
179. O niepisanych zasadach gitowców
180. O osobliwych geodetach
181. O modzie w Polsce Ludowej
182. O alkoholu, który wypływał z fabryki
Czy Praga Gada to dobry pomysł? Czy uważasz, że ten projekt powinien być kontynuowany? Jeśli chcesz i możesz, pozwól nam realizować projekty bez ograniczeń i kompromisów. Prosimy - pamiętaj o wpisaniu naszego numeru KRS w Twoim formularzu PIT, czyli tych 10 cyfr: 0000241679

Zobacz jak przekazać nam 1% podatku.